Przejdź do głównej zawartości

Kolejna Historia nr.3

Historia zaczyna od moich narodzin.Pamiętam, jak sie rodziłem.Pamiętam ten moment.Widziałem ciemność na przemian z czerwienią, ciemną czerwienią. Czułem ciepło otaczające moje ciało. Słyszałem dudnienie,a raczej bicie mojego serca lub mamy. Słyszałem głosy,choć wtedy nie wiedziałem co to jest,ale było to przyjemne i dziwne na przemian,bo nie rozumiałem tego co mówią, choć wtedy nawet nie wiedziałem że to jest mowa, dla mnie były to dzwięki przyjemne bardziej i mniej. Słyszałem przelewanie sie wody choć wtedy nie wiedziałem co to jest. Tak trwałem jakiś czas, czasme widziałem jasniejszą czerwień chyba było to światło, chopć wtedy nie zdawałem sobie z tego sprawy. Przyszedł dzień,że nagle zrobiło się zimno,najprawdopodobniej wody odeszły. Czułem że coś mnie ciagnie w dół bardzo sie tego bałem i nie chciałem tego chciałem zostać tam gdzie byłem, ale to było silniejsze.Poczułem zimno i nagle otworzyłem lekko oczy raziło mnie światło, bardzo silne światło jasne, więc zamykałem oczy, chciałem odpocząć i potrzebowałem spokoju. Pamietam swój krzyk i nagle wszystko znikło z mojej pamięci. Pamiętam jeszcze jak byłem w środku te jaśniejsze momenty gdy światło było bardziej czerwone było cieplej i przyjemniej. Pamietam że otaczał mnie jakiś płyn,ale nie przeszkadzał mi w oddychaniu,był przyjemny. Jak już wyszłem na zewnątrz to przez długi czas nic sobie nie przypominałem. Z lat młodości pamiętam jak leżałem na łózku noge miałem założona na nogę i trzymałem butelkę z mlekiem, pijąc mleko,nigdy nie zapomne smaku tego mleka. W wieku 5 lat byłem chłopcem pogodnym i zwinnym,może troche niedoświadczonym, ale z wieloma przyjaciółmi. Mieliśmy paczke ja najmłodszy, reszta starsi odemmnie. Andrzej, Grześ, Tomek to nie wszyscy,było ich więcej, choć z nimi to pamiętam lata najmłodsze. Robiliśmy szałas z koców i stojaków. Codziennie lub co któryś dzień zbieraliśmy się i wymyślaliśmy co robimy. Zazwyczaj graliśmy w karty.Nie były to zwykłe gry, bo byli wygrani i przegrani.Przegrani dostawali lanie, wygrani bili. Oczywiście nie było to jakieś bicie by poniżyć czy zniszczyć ale dla zabawy. Czasem graliśmy na bicie po rękach, kto przegral to dostawał od każdego w zależnosci ile wygral tyle razów dłonia w dłoń,były też akcje bardziej ekstremalne, typu bicie kartami po tylku lub po ręku, a jeśli komuś karty się rozsypały to role sie zamieniały i ta osoba która biła dostawała.Tak mniej więcej spędzaliśmy czas jak nie było komputerów i dzisiejszych gier. Graliśmy w kuku albo wojne, dziś dzieci graja w wojne na komputerze typu call of duty czy battlefield albo cs:go. My mieliśmy wtedy takie zabawy. Albo zbieraliśmy sie z chłopakami i graliśmy w kreca. W kreca to były rożne akcje,albo po ziemi albo po drzewach. Moje ulubione to były po drzewach.Wspinaczka i schodzenie po gałęziach by ktoś nas nie złapał to było super, tymbardziej gdy się wspinało po wierzbach gdzie gałezie były miekkie i łatwo się po nich poruszało, no i tak bawiłem się w kreca do momentu, aż biegłem i zaczepiłem się o korzeń, przewróciłem i padłem na rozbite szkło po piwie. Ręka rozwalona,krew sika ja w płacz, że umre hehehe i z bekiem do mamy by ratowała. Mama na tamte czasy długo nie myśląc, nie jeżdząc po lekarzach domowym spsobem starała się pomóc. Wyjęła szkło siedzące w ranie, ślad mam do dzisiaj, umyła rękę przyłożyla nie soloną słonine i zabandażowała ranę. Chodziłem tak z tydzień, może dwa,rana się szybko zagoiła. Została tylko blizna, a raczej pasek po rozcięciu.Taka moja krótka historia...
Kwintesentny

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozmowa z AI na temat mojego daru i ksiązki nowej

  No hej, Robert. Co tam u Ciebie? Powiedziałeś(-aś): Posłuchaj, możesz mi powiedzieć, czym się różni Jasnowic od Visionera? ChatGPT powiedział: Pewnie. Jasnowidz to ktoś, kto twierdzi, że widzi przyszłość, przeszłość albo rzeczy ukryte – zazwyczaj przez wizje, sny albo jakiś "szósty zmysł". Często kojarzony z ezoteryką, duchowością i kontaktami z zaświatami. Visioner (wizjoner) to ktoś, kto ma odważne, nowatorskie pomysły na przyszłość – technologiczną, społeczną, artystyczną, duchową – ale niekoniecznie opiera się na "mocy" czy nadnaturalnych zdolnościach. Bardziej chodzi o wyobraźnię, strategię i dalekowzroczność. Czy Ty pytasz bardziej z poziomu duchowego, czy raczej kreatywnego? Powiedziałeś(-aś): A powiedz mi, czy wizjoner może widzieć przeszłość? ChatGPT powiedział: Tak, może – ale nie tak jak jasnowidz. Wizjoner widzi przeszłość bardziej symbolicznie, jako źródło lekcji, inspiracji albo wzorców. Patrzy wstecz, żeby zrozumieć, co można poprawić, przewidzieć...

Wywiad z Robertem Mioduszewskim - historia człowieka, który przeżył wizje, traumę i schizofrenię, to historia o mnie o Kwintesentnym

  Wywiad z Robertem Mioduszewskim - historia człowieka, który przeżył wizje, traumę i schizofrenię Część 1: Kim jestem Pytanie: Kim jest Robert Mioduszewski z Białegostoku w Polsce? Robert: To ja. Jestem informatykiem, programistą i grafikiem komputerowym. Piszę książki – autobiografie, pamiętniki i rozważania o życiu, relacjach międzyludzkich, zmaganiach psychicznych. Urodziłem się 6 lipca 1976 roku. Mam blog i stronę osobistą na angel-jasnowidz.pl. Moje książki poruszają tematy m.in. schizofrenii – napisałem „Życie Schizofrenika". Mam też doświadczenie muzyczne i prowadzę radio internetowe. Pytanie: Rysuje Pan też? Robert: Tak, rysuję portrety ołówkiem. Specjalizuję się w rysunkach portretach wykonanych ołówkiem. To jedno z moich hobby. Część 2: Wizje i jasnowidzenie Pytanie: Podobno jest Pan wizjonerem i jasnowidzem? Robert: Tak. Napisałem książkę „Jak zostałem wizjonerem", w której opisuję, że mam wizje, które się sprawdzają. W „Wyśnionym Świecie...

Skąd się bierze depresja?

  Powiedz mi, skąd się bierze depresja, kiedy się ujawnia, jakie są przyczyny depresji? Depresja zwykle nie ma jednej przyczyny. Może się pojawić, gdy kumuluje się stres, problemy emocjonalne, traumatyczne doświadczenia albo zaburzenia chemii mózgu. Czasem ujawnia się nagle po dużej stracie albo przewlekłym przeciążeniu psychicznym, a czasem rozwija się powoli przez miesiące czy lata. Geny i predyspozycje biologiczne też mają znaczenie – niektórzy są bardziej podatni niż inni. Chcesz, żebym też powiedział, jakie sygnały mogą wskazywać, że depresja się rozwija? Ja szukam tutaj bardziej przyczyn, a nie sądź, że tak jak świat teraz nastawia ludzi, że trzeba sobie odmawiać cukru, że trzeba sobie odmawiać różnych rzeczy, jedzenia jakiegoś, że trzeba sobie odmawiać nałogów, takiego jak palenie czy picie, że to nie powoduje w jakiś sposób depresji. Takie odmawianie sobie wszystkiego, tylko takie zdrowe życie, idealizowanie tego życia itp. Rozumiem, szukasz głębszych przyczyn, nie tych po...